Skrzypiące łóżko

Łóżko skrzypiało w rytm ich ruchów. Coraz szybciej, coraz mocniej, ich mokre od potu, rozgrzane nagie ciała lepiły się do siebie od upału, który panował za oknem.  Irytowały go te odgłosy, pomyślał, że wybór tego parszywego motelu był najgorszym z możliwym. Nie dość, że łóżko skrzypi jak złe, nie ma klimatyzacji, to miał dziwne wrażenie, że pewnie zaraz z konta wyjdzie szczur. Jej to nie przeszkadzało, cieszyła się, że może być z nim, czuć go w sobie. Nie wytrzymał, poniósł ją do góry i położyli  się na podłodze. No, przynajmniej teraz będzie cicho, pomyślał zadowolony. To było świetne rozwiązanie.